Hen Ichaer

GWENT Masters – Sezon 2

O zasadach GWENT Masters przeczytasz pod tym linkiem.

I o to długie wyczekiwanie dobiegło końca. CD PROJEKT RED w końcu ogłosił drugi sezon kompetytywnej gry. Jest to o tyle szczególna informacje, ponieważ jeszcze nie zakończyliśmy Sezonu 1, którego finał odbędzie się w Marcu (dokładna data nie została jeszcze podana), ciągnący się od przeszło dwóch lat. Wraz z rokiem 2020 do GWENT Masters zawitały zmiany, jedne lepsze, drugie gorsze, postaram się je omówić poniżej.

System Kwalifikacji

W poprzednim sezonie jednym z głównych zarzutów było to, że możliwość zakwalifikowania się do turniejów znajdowała się za grubą warstwą grindu. Tylko pierwsze kilka osób na pro ladderze dostawało się na OPENa “z marszu”, cała reszta walczyła w kwalifikacjach online o pozostałe sloty. Na pierwszy rzut oka wygląda to sprawiedliwie – grałeś dużo, to miałeś coś pewnego. Jednak prowadziło to do nadużyć, spamowania gier byle tylko coś wbić wyżej, ghostowania i ogólnej atmosfery niezdrowej rywalizacji. Dlatego w tym sezonie zdecydowano się, że w przeciągu dwóch miesięcy poprzedzających OPENa kwalifikacja będzie opierała się tylko i wyłącznie na wyłanianiu ich spośród 62 i 16 najlepszych graczy Pro Rank danego miesiąca, w trakcie turniejów online. W kwestii możliwości wzięcia udziału w turnieju kończącym sezon sytuacja się trochę poprawiła – tylko czterech zwycięzców OPENów ma zagwarantowane sloty, a pozostałe czekają na osoby z największą ilością Crown Points.

Częstotliwość Turniejów

Również jeśli chodzi o ilość turniejów nastąpiła zmiana. Oprócz oczywiście istotnego faktu, że REDzi obiecali roczny sezon, a nie prawie trzyletni, to już nie zobaczymy Challengerów. Zostały jedynie cztery OPENy oraz najważniejszy turniej GWENT Masters. Zostały rozłożone na cały rok, z finałem w Grudniu. Było to prawdopodobnie podyktowane kosztami dodatkowych turniejów, ich organizacją oraz nagrodami. Jednakże, jak już jesteśmy przy funduszach to…

Nagrody

I tutaj nastąpił największy zgrzyt i zawód. Znacząco zredukowano nagrody, które można dostać za branie udziału w kompetytywnym życiu GWINTa. O ile w Sezonie 1 cała pula nagród sięgała miliona dolarów, to w Sezonie 2 całość kwoty do wygrania to 50 tysięcy dolarów oraz procent od sprzedaży unikatowych bibelotów. Oczywiście może się zdażyć sytuacja, że wsparcie od pozostałych graczy będzie bardzo duże, a stawka się podwoi, czy nawet potroi, ale obawiam się, że takie gadanie można wsadzić między bajki. Z wielu stron widzimy, że GWINT nie odniósł takiego sukcesu jaki planowano i prawdopodobnie zarabia niewiele. W innym przypadku z pewnością usłyszelibyśmy o tym, że jest super, a póki co, jeśli chodzi o sukces i zarobki GWINTa to słyszymy jedynie ciszę.

Podsumowanie

Nie ma co mówić – REDzi (a szczególnie ThorSerpent) starają się poprawić wszelkiego rodzaju babole, które wyszły przy organizacji poprzedniego sezonu. Jak wyjdzie? Zobaczymy. Myślę, że ten system jest sprawiedliwszy i pozwoli zakwalifikować się nie tylko największym grinderom, a znaczenie teamów, pomagających w przygotowaniach, wzrośnie. Jedynym problemem zdaje się pula nagród. Z głosów pro gracz docierających do mnie można wywnioskować, że jednak sytuacja jest nieciekawa i wielu z nich może zrezygnować po pierwszym OPENie, o ile dodatkowe nagrody z kupowania bibelotów nie będą satysfakcjonujące.

~ Veruis

2 odpowiedzi do "GWENT Masters – Sezon 2"

Pozostaw odpowiedź Veruis Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *