Hen Ichaer

Historie Wiedźminverse – Uzurpator #3

Witajcie w serii, w której chciałbym przybliżyć Wam postacie ze świata Wiedźmina, mające istotny wpływ na kształt historii. Początkowo skupimy się na bohaterach znajdujących się na właśnie wprowadzonych do gry kartach ewolucyjnych, wraz z postaciami, które miały bliższy, lub dalszy związek z nimi.

Krótka historia zaprezentowana tutaj została stworzona na potrzeby społeczności chińskiej, aby przybliżyć im postacie ze świata Wiedźmina, jedynie w niewielkim stopniu zmodyfikowana przeze mnie.

“Czemu coś tak trywialnego jak urodzenie, miałoby decydować kto nami rządzi?”

~ Uzurpator

Jeśli chcesz wiedzieć kogo dotyczy największa iteracja w Nilfgaardzie, to pierwszym skojarzeniem jest oczywiście gildia kartografów. Vattier de Rideaux, szef wywiadu wojskowego cesarza, spytany kiedyś o naturę tego problemu, bardzo precyzyjnie go zdefiniował: “Nilfgaard nie ma aktualnej mapy, ponieważ Nilfgaard cały czas się powiększa“.

Granice Nilfgaardu ciągną się od bezkresnego oceanu na zachodzie po majestatyczne góry Tir Tochair na wschodzie. Flaga złotego słońca z czarnym tłem powiewa od rzeki Jarugi na północy do samej stolicy Nilfgaardu na południu. Cesarstwo to najpotężniejsze i najbardziej rozległe imperium w znanym świecie i historii. Nikt na Północy nie wie czy coś jeszcze leży na południu, a Ci z nilfgaardczyków którzy wiedzą, nigdy nie zdradzą swojej ojczyzny i cesarza.

Historia tego wojskowego kraju, to historia podbojów i ekspansji, nieprzerwanie poszerzającego swoje terytorium i zmieniającego zaanektowany kraj w prowincję pod panowaniem imperium.

Zdolność Nilfgaardu do panowania nad całym kontynentem nie ma nic wspólnego z dobrze prosperującą ekonomią i gildiami handlowymi, potężną armią czy z nadzwyczajnymi zdolnościami przywódczymi. W takim razie co pozwala cesarstwu zapanować nad tyloma różnymi krainami i kulturami stając się praktycznie najstabilniejszą siłą w znanym świecie?

Historycy uważają, że wyróżniającą Nilfgaard rzeczą jest zdrowy system prawny oraz poszanowanie porządku i zasad podbitych krain przez cesarstwo. Imperium promowało wysoki stopień scentralizowanej władzy, a w samym centrum był cesarz.

Jednak cesarz, mimo wierzeń nilfgaardczyków, był tylko jednym człowiekiem i potrzebował ochrony oraz wykonawców jego woli. Dlatego właśnie powstała fanatycznie wierna, o niezrównanych umiejętnościach bitewnych, Brygada Impera w której znajdowali się wyłącznie rdzenni mieszkańcy cesarstwa.

Brygada Impera

Pod rządami Fergusa z rodziny Emreis koncentracja władzy i kult cesarza osiągnęły niespotykane dotąd rozmiary. Wdrożył szereg reform politycznych i religijnych oraz ogłosił „Dekret z 8 marca”, który nadał Kultowi Wielkiego Słońca status ortodoksyjnej religii państwowej.

Cesarz połączył rządy teokratyczne i imperialne. Stał się najwyższym kapłanem Wielkiego Słońca, niektórzy wręcz mówili, że jest bogiem, oraz został głównym urzędnikiem państwowym. Spowodowało to, że cesarstwo stało się jeszcze bardziej zjednoczone w rękach jednego człowieka i dzięki temu mogło skuteczniej bronić się przed wrogami.

Ale nic nie mogło uchronić cesarstwa przed ich władcą.

O ile początkowo wszyscy się z tego cieszyli, ponieważ Fergus var Emreis wprowadził szereg ustaw i usprawnień w aparacie państwa – w tym równouprawnienie w wojsku czy podpisanie traktatu z królem Koviru – w końcu wiele z jego decyzji przestało być rozumianych zarówno przez szlachtę jak i prosty lud.

Doprowadziło to do jego przedwczesnej śmierci w 1233 roku z ręki Uzurpatora.

Kim był człowiek, który odważył się podnieść rękę na samego cesarza? Nikt w dzisiejszych czasach nie wie.

Ten uzurpator nie jest już znany nikomu w dzisiejszym imperium ani z nazwiska, ani z przeszłości.

Pierwszym dekretem, który powracający na tron Nilfgaardu syn Fergusa “Biały Płomień Tańczący na Kurhanach Wrogów” – Emhyr, wydał było całkowite wymazanie historii o człowieku, który od tej pory był znany jedynie jako Uzurpator.

Dekret ten był tak ważny, że nie uchylono go nawet wtedy, gdy do władzy doszli następcy Emhyra, Morvran Voorhis oraz Jan Calveit.

W takim razie skąd wiadomo o historii Uzurpatora i co przywiodło go do aktu największej zdrady? Dociekliwi, i ci którzy lubili ryzyko, mogli posłuchać opowiadań w najciemniejszych zaułkach cesarstwa od osób, którzy wiedzieli, że na każdą informacje znajdą się kupcy.

W legendach opowiadanych szeptem, z daleka od cesarskich szpiegów, opowiada się, że Uzurpator był niegdyś młodym oficerem o lojalności ocierającej się chorobliwy fanatyzm. Był gotów do największych zbrodni w imieniu cesarstwa a swoim podkomendnym często powtarzał pewną maksymę:

“Dla imperium musisz być gotów do oddania życia bez wahania.”

Słowa te, w podobnej formie, są niekiedy przytaczane przez innego rycerza Nilfgaardu, Tibora Eggebrachta. Czy znał Uzurpatora? Nie wiadomo. Na nawet najlżejszą sugestię o uzurpatorze ten potężny mężczyzna wybucha niepohamowanym gniewem.

Tibor Eggebracht

Jego pochodzenie jest tajemnicą. Wielu podejrzewało, że Uzurpator był nieślubnym synem zmarłego cesarza Torresa, podczas gdy inni uważają, że urodził się w ubóstwie.

Ludzie uważali, że nie miał pochodzenia szlacheckiego i tylko i wyłącznie dzięki swojej ciężkiej pracy stał się oficerem w armii Nilfgaardu. Ponadto były słowa, które kiedyś wypowiedział: “Dlaczego tak banalna sprawa, jak narodziny, miałaby decydować o tym, kto będzie nami rządził”.

Stwierdzenie to zapoczątkowało pewien trend, który z czasem przerodził się w system prowadzący do zmiany sposobu wybierania władcy cesarstwa.

Sam Uzurpator był prawdziwym geniuszem taktycznym. Z pewnością awansowałby bardzo szybko w szeregach stając się jednym z najmłodszych marszałków w czasie panowania każdego pozostałego cesarza.

Niestety, urodził się za panowania Fergusa.

Prawdopodobnie najbardziej nietypowy monarcha w historii Nilfgaardu, miał inny pogląd na wojnę i prawo niż wszyscy inni.

W przeciwieństwie do wszystkich pozostałych władców Miasta Złotych Wież promował dyplomację, zamiast dziką szarżę na oddziały wroga, wywiad, zamiast musztry. O ile początkowo było to coś nowego, co pozwalało zaoszczędzić zasoby ludzkie, to ostatecznie stało się cierniem w boku oficerów, którzy nie mogli się wykazać i gildii handlowych, które przecież na wojnach powiększały swoje majątki

Natomiast Uzurpator poważnie traktował pole bitwy.

Często mówił o sobie, że jest „ zwykłym, ale lojalnym żołnierzem ”, co przyniosło mu wielką sławę w armii równie wielką, co jego zdolności przywódcze.

Każdą bitwę traktował poważnie. Był przyzwyczajony do wychodzenia z namiotu wojskowego wczesnym rankiem, wchodzenia na wzgórze z widokiem na otaczające go tereny, i rozglądał się po polu, które wkrótce miało zamienić się w przesiąknięte juchą cmentarzysko.

Następnie, dzięki pozornie prostym instrukcjom dla zwykłych ludzi, odnosił zwycięstwo.

Ale jego serce było rozdarte. Nie mógł zgodzić się z metodami rządzenia cesarza, a niegdyś dumną metodę podboju zastąpili jajogłowi posłańcy. Osobiście obserwował, jak gigantyczne stalowe koło imperium powoli się zatrzymuje.

– Aby znów uczynić Nilfgaard silnym – Kiedyś uwierzył w to zdanie.

I wszystko nagle się zmieniło pewnego dnia. Jeden z jego podwładnych zobaczył, jak rozmawia z postacią, której nigdy wcześniej nie widział, przez długi czas. W pewnym momencie usłyszał podniesiony głos dowódcy: “Gdybym był tobą, nie mówiłbym tak wiele! “Ale potem zawirował i obniżył głos, “Nigdy nie prosiłem o więcej…” reszta słów wypowiedziana została za cicho, by mógł usłyszeć.

Od tamtej pory zmienił się.
Miał różne wątpliwości co do nowej polityki cesarza, pogardę dla idei pokojowej ekspansji, a nawet wskazywał na absurdalność prawa ustawionego przez cesarza.
Jego podwładni również dostrzegli w jego oczach ambicję, jakiej nigdy wcześniej nie mieli.

Wieści z linii frontu dotarły do uszu cesarza, co zachęciło cesarza do zobaczenia stanięcia u boku błyskotliwego stratega i zobaczenia go w akcji. Jednak nie był specjalnie zainteresowany przebiegiem bitwy, czym zirytował Uzurpatora.
Wojna nie jest błahostką, Wasza Wysokość, bądźmy ostrożni
Uzurpator czuł, że chmury na niebie bardziej przyciągają uwagę cesarza, niż tocząca się na dole bitwa. Cokolwiek by nie powiedział, cesarz niespecjalnie go słuchał.

Wynik tej bitwy był na tyle nieistotny, że próżno szukać informacji o niej w annałach Nilfgaardu.

Nasiona zdrady zakorzeniły się w jego sercu, a gleba dla nasion była już przygotowana. Grupa krajowych konspiratorów od dawna chciała zmienić swoje barwy. Konflikt między szlachtą a władzą cesarską ma długą historię, tym razem jednak próbowali ustanowić marionetkowego władcę, ale nie wiedzieli, że sam Uzurpator ma inne cele.

Wkrótce rozpoczęli falę demonstracji, od podżegania niższej klasy do obezwładnienia szlachty, byle tylko osłabić cesarza.

W czasie jednego z protestów, gdy rzucali hasła o obaleniu tyranii oraz odrzucenia Fergusa jako władcy sprawy wymknęły się spod kontroli. Cała sytuacja przerodziła się w konflikt między ludnością cywilną a wojskiem. Kiedy jednak Uzurpator stanął na czele ludności wojsko przeszło na jego stronę, dając mu tym samym moment, na który czekał.
Schwytał Fergusa nad trupami brygady Impera. Wierzył, że jest o krok od wskrzeszenia Nilfgaardu.

“Szedł powolnym krokiem w dół schodów wiodących do miejsca gdzie lojalni mu żołnierze zaprowadzili Fergusa. Co kilkanaście kroków, na ścianach, umieszczone zostały pochodnie w żeliwnych uchwytach, a w powietrzu unosił się zapach rdzy i krwi.
Jego kroki były zdecydowane, tak jak jego wola.
Kiedy przekroczył masywne, drewniane drzwi na końcu schodów zobaczył leżącego mężczyznę w średnim wieku, z obitą twarzą, z licznymi, płytkimi ranami i oparzeniami. Jedynie jego aksamitny strój, teraz poplamiony krwią, świadczył o dopiero co utraconej pozycji. Nie zostało już niemal nic z jego cesarskiego wyglądu.
Nad obalonym władcą stał mężczyzna w długiej, czarnej szacie z kapturem. Z kpiarskim uśmiechem patrzył na swoje dzieło w postaci upodlonego cesarza.
Uzurpator spojrzał na Braathensa, czarodzieja, który jako pierwszy magik przeszedł na jego stronę i zrobił to sam z siebie. Cały czas miał wrażenie, że nie zrobił tego dla dobra cesarstwa, tak jak on, tylko dla zaspokojenia swoich chorych żądz. Pamiętał doskonale, jak jeszcze przed kilkoma godzinami czarodziej przyszedł do niego przynosząc wieści o synu Fergusa, Emhyrze.

Jak rozkazałeś, panie, schwytałem tego dzieciaka. Pozwoliłem sobie dodać coś od siebie, żeby jeszcze bardziej go zniszczyć – uśmiechnął się kpiąco – Zamieniłem go w jeża. W końcu “Emhyr” to prawie jak “Eimyr”. Prawdopodobnie ucieka właśnie przed polującymi na niego lisami i borsukami.
Mężczyzna wybuchnął śmiechem.
Nowy władca patrzył na niego wtedy długo. Kpiący śmiech mężczyzny przyprawiał go o mdłości. Zapamiętał, że po objęciu władzy należy skrócić kaganiec wszystkim magom. Są zbyt niebezpieczni.

Braathens i młody Emhyr

Ale to później. Teraz… teraz jest czas na dokończenie pewnych spraw. Muszę pamiętać, że wszystko co robię, robię dla cesarstwa, pomyślał.
Wszyscy wyjdźcie. Chcę porozmawiać z naszym cesarzem sam – powiedział cicho. Czarodziej i dwóch strażników ukrytych w ciemnościach tymczasowej celi ukłoniło się i wyszli z pomieszczenia.
Usiadł na zakrwawionym krześle przed Fergusem, który wciąż leżał na ziemi ciężko dysząc. Ciemność poza granicami światła pochodni zdawała się zacieśniać wokół nich, jednak dwóch mężczyzn wciąż na siebie patrzyło bez słowa.

Uzurpator był bardzo cierpliwy. Wojna go tego nauczyła. Nic nie mówił, bawił się tylko swoich wojskowym nożem i patrzył na upadły majestat. Fergus odwzajemnił to spojrzenie.
Połowa twarzy uzurpatora była w cieniu, jasna i ciemna, ale tego właśnie jego oczy zwróciły uwagę leżącego. Wydawało się, że oczy te były niezwykle jasne, mimo mroku otaczającego ich, podzielone na tysiące faset, niczym dziwne lustro. Ale co było najdziwniejsze, przez ułamek sekundy w jego oczach nie widział siebie, tylko jakiegoś mężczyznę w średnim wieku z zadowolonym uśmieszkiem na ustach.
Potrząsnął głową odpędzając od siebie ten widok.
Jesteś zaprawdę odważny i zdeterminowany. Jednak ja jestem twoim monarchą! Twoim… cesarzem! – ostatnio słowa ledwo wypowiedział, bo zakrztusił się, a z ust pociekła mu krew.
Uzurpator spojrzał na swojego pokonanego przeciwnika, po czym wstał.
Miał na sobie standardową, czarną jak smoła zbroję szeregowego rycerza Nilfgaardu, ze słońcem na piersi. Na tle ciemności zdawał się jeszcze wyższy.
Fergus poczuł to, co czuli mieszkańcy sąsiadujących krain, gdy na ich ziemie najeżdżał Nilfgaard. Nigdy nie spodziewał się doznać tego uczucia.
Abdykuj, starcze, na rzecz mnie, a skrócę twe męki – Powiedział to spokojnie, bez emocji. Ćwiczył te słowa tysiące razy. – Jesteś za słaby na cesarza. Za słaby dla wrogów imperium, za słaby dla samego ludu Nilfgaardu. Nie mogę patrzeć jak pod twoimi rządami z niezwyciężonego giganta imperium zmienia się w niedołężną staruchę. A ja do tego nie dopuszczę! Jeśli nie abdykujesz, wtedy wiesz co się stanie z twoim synem.
Fergus patrzył się długo na byłego oficera jego armii.
Nie zrobię tego. Wierzyłem w to co robię, a Emhyr to zrozumie. Wybaczy mi to, do czego doprowadziłem.
Uzurpator zmrużył oczy. Wyciągnął nóż z pochwy, którą trzymał w dłoni i zbliżył się do byłego cesarza.
Czas zmyje krew z moich dłoni.

Wyszedł z ciemnego pokoju, gdy słońce powoli wschodziło na horyzoncie. Wszystko co robię, robię dla cesarstwa, pomyślał.
Słońce wstawało wyjątkowo jasne tego dnia.
Światło odbite od dachów sprawiało, że całe miasto lśniło niby ze złota.
Widział tłum witający go jak przypływ okrzykami “Cesarz nie żyje, niech żyje cesarz!

Rzeczywiście spełnił wiele ze swoich celów. Doprowadził do nowych wojen i podbojów. Nie przestał korzystać z usług dyplomatów i szpiegów wyszkolonych przez jego poprzednika, jednak on zaczął bardziej doceniać tę mroczniejszą stronę ich działalności. Na jego polecenia alchemicy wynajdywali coraz to nowe, zabójcze substancje, a szpiedzy zaczęli mordować wszystkich, których uważał za zagrożenie. Z czasem przekonał się, że władanie tak wielkim państwem nie jest wcale takie proste. Zwłaszcza, gdy nie stajesz się marionetką, na którą liczyła szlachta, a ci zaczynają knuć za twoimi plecami, jak onegdaj za plecami twojego poprzednika.

Panowanie Uzurpatora zakończyło się w 1257 roku, kiedy na tron powrócił prawowity władca Nilfgaardu, syn Fergusa Emhyr. W jaki sposób zginął zdrajca cesarstwa? Z pewnością w wyjątkowy.

~ Veruis

PS.
Koniecznie zerknijcie na nasze profile na Facebooku i Twitterze, jeśli jeszcze tego nie zrobiliście! Ponadto zapraszamy na naszą partnerską grupę na Facebooku oraz kanał na Discordzie – GWINT Polska!


3 odpowiedzi do “Historie Wiedźminverse – Uzurpator #3

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *