Hen Ichaer

Recenzje skinów ft. Ce54Ry – #3 Scoia’tael!

W poprzedniej części poświęconej Wiedźmińskiemu półświatku musieliśmy uważać, gdzie i co mówimy… Tym razem musimy jednak uważać, gdzie stąpamy, albowiem wchodzimy na tereny Scoia’tael!

~Kuri

Zaczęliśmy od czerwonych Potworów, potem przeszliśmy na pomarańczowy Syndykat, więc skorzystajmy z okazji i kontynuujmy recenzowanie frakcji według tęczowego spektrum kolorów. Tym razem padło na Scoia’tael, frakcję w głównej mierze będącą solą w oku większości graczy. I to w sumie nie dlatego, że za czasów bety, co chwila były problemy ze zbalansowaniem jej, albo że do tej pory sporadycznie przytrafiają się jej dosyć upierdliwe archetypy talii. Nie, problemem jest to, że Scoia’tael to nie jest frakcja stricte partyzantów i terrorystów, a nieludzi ogółem. Spośród wszystkich obecnych w grze liderów tylko jeden z nich pochodzi z komanda. Odsetek prawdziwych reprezentantów Wiewiórek w tej frakcji wynosi mniej niż 50%, i z lore’owego punktu widzenia kuriozalnym jest, że neutralne politycznie driady, krasnoludy i gnomy są wrzucane do jednego wora z długouchymi, idealistycznymi zamachowcami.

No cóż, tak jak gór nie da się skruszyć, oceanu nie da się zakopać, tak nie ma co się łudzić, że REDzi kiedykolwiek zmienią nazwę tej frakcji na „Starsze Rasy”. Teraz tylko jest nam dane pogodzić się z takim status quo na zawsze. Dlatego teraz głównie pluje się na tę frakcję „z zasady”. Nawet po uwzględnieniu faktu, że ścieżka Iorvetha w Zabójcach Królów była najlepszym wyborem, albo walczenie z Yaevinnem i Zoltanem u boku w pierwszym Wiedźminie było lepsze niż bawienie się w wannabe krzyżowca. I choć jednak całym serduszkiem jestem za nieludźmi ogólnie, a mój stosunek do Socia’tael nie wpływa na oceny poruszanych dzisiaj modeli, to jednak gwintowy obowiązek nakazuje mi splunąć na tę frakcję i z dumą oznajmić „Elfy do piachu!”.

Francesca Findabair

  • Ocena: N/A
  • Ocena (alternatywny skin): 2/5

Odnoszę wrażenie, że twarz Stokrotki z Dolin stała się swoistym „running gagiem” w ekipie artystycznej CDPR. W oryginalnym Gwincie wizerunek Najpiękniejszej Kobiety na Świecie wyglądał, nie bójmy się tego powiedzieć, paskudnie. Jeżeli twarz o konsystencji kamieniołomu i gracji spadających głazów jest obiektywnie uznawany za ideał kobiecego piękna, to ja się dziwię tym krasnoludom, że tak bardzo lękają się o cnoty swych kobiet. Szczęśliwie jednak Redzi posypali głowę popiołem, i w Gwincie multiplayer jej wizerunek wyglądał już bardziej autentycznie pięknie. Jednakże po Homecomingu zatoczyliśmy koło, biorąc pod uwagę jak wymodelowano jej głowę w trójwymiarze. Absurd i ironia (świadoma bądź nie, tego się pewnie nigdy nie dowiemy) aparycji Francesci nigdy nie przestanie mnie bawić.

No ale, kiedy oderwiemy już oczy od jej nieszczęsnej twarzy, ujrzymy suknię bardziej balową niż pasującą do wizerunki czarodziejki z Loży. Na karcie wygląda znacznie lepiej niż na modelu 3D. Nie można jednak powiedzieć, że model sam w sobie jest źle wykonany – tekstury są wyraziste do tego stopnia, że na złotych wstęgach i krańcach jej sukni idzie dostrzec wzory. Dziwi natomiast to, jak bardzo minięto się z jej wizerunkiem na karcie – zamiast jakiś eterycznych węży wokół niej latają bliżej nieokreślone, magiczne płatki kwiatów i liście. No nie wiem, ciężko nazwać mi go złym modelem, bo istnieją gorszę (kaszel kaszel Królowa Krabopająków), ale to póki co najgorszy z bazowych skinów w grze.

Alternatywny skin nie tylko nie pomaga jakoś w poprawie jej wizerunku, ale wręcz go pogarsza. Przede wszystkim kto wpadł na pomysł, że kompozycja srebra, zieleni i fioletu będzie wyglądać lepiej od czerni, złota i czerwieni? Co za bezguście! I choć owszem, wzory zdobiące dolną część jej sukni są przyjemne dla oka, to jeśli odpowiednio uważnie się przyjrzycie to dostrzeżecie, że krańce jej sukni i wstęgi zostały rozmazane. Moim zdaniem nie warto inwestować w ten model, chyba że ktoś bardzo pragnie mieć awatar Francesci.

Eithné

  • Ocena: 4/5
  • Ocena (alternatywny skin): 4/5

Powiedzmy sobie szczerze – driady w wiedźminskich grach to jeden wielki fan-serwis. Nawet, jeśli ten fan-serwis wpakuje Ci pocisk prosto między oczy, jeśli tylko za daleko zabrniesz w jego strefę komfortu. Z pełną świadomością tego faktu nie bójmy się więc przyznać, że model Eithné jest jednym z najbardziej prowokujących (by nie powiedzieć seksownych, rzecz jasna zaraz po Gernichorze) w grze. A skoro już to sobie wyjaśniliśmy, to teraz się nad nim pozachwycajmy. Jak już pewnie zauważyliście, jej model stanowczo różni się od jej ilustracji na karcie. I tym wyjątkowym razem nie jest to z lore’owego punktu widzenia błąd. Królowa Brokilonu bowiem, na co dzień pełna gracji i nosząca zwiewną, powłóczystą szatę, nie bała się sięgać po łuk i razem ze swoimi córkami bronić granic swojej puszczy.  Więc w tym wypadku łuk i kołczan są jak najbardziej na miejscu.

Sam model ma też dużo ładnych detali, począwszy od rzemieni zdobiących jak ręce, wplecionych w nie przerośniętych stokrotek, przez wstążki, którymi jej włosy są związane (i pod którymi przymocowała, hmm, gałęzie? Poroże?), aż na szczegółowości jej sukni, łuku i kołczanu kończąc. Dziwią natomiast pomarańczowe miejsca na jej skórze, biorąc pod uwagę fakt że driady są w pełni zielone. Czyżby Srebrnooka poobijała się, spadając z gałęzi? Trochę psuje to efekt końcowy, niemniej jednak nie wpływa to na pozycję modelu Eithné na podium Scoia’tael. Definitywnie warto, niezależnie od tego, czy jesteś fanem/fanką driad, czy fanem Eithné, czy po prostu lubisz sobie popatrzeć na kawałek odkrytego, trójwymiarowego uda.

Ho ho! Tutaj dopiero pojechano po bandzie ze zmianami! Pierwszą rzeczą, która się w oczy rzuca, są jej piękne, rude włosy, o wiele lepsze od srebrnych z jej modelu. Gigantyczne stokrotki zostały zamienione na słoneczniki, rzemienie oplatające jej tors i ręce na gustowną czerwień, a sama przepaska nie tylko została przemalowana na lepszy kolor, ale także wzbogacona o naprawdę ładny wzór! Oprócz tego, zmieniono jej wygląd na bardziej, hmm, demoniczny? Żywiołakowy? Oczy pełne karmazynowej czerwienie i liczne pęknięcia na jej skórze, choć w pewien sposób zjawiskowe, nie pomagają jednoznacznie stwierdzić, czy Eithne zmieniona została w golema, czy stała się miłośniczką skaryfikacji. Niemniej, naprawdę warto się w nią wyposażyć, jeśli lubisz grać taliami opartymi na Driadach!

Brouver Hoog

  • Ocena: 2/5
  • Ocena (alternatywny skin): 3/5
  • Ocena (skin z paki): 4/5

Eh, do rzyci jest być krasnoludem, mówię wam! Całe dziesięciolecia siedzisz w górach, nie wtrącasz się w politykę, wytwarzasz dobra dla całego globu, a jak przychodzi co do czego, to i tak Cię do jednego wora wrzucają z Wiewiórami! Co? Że niby sami sobie jesteśmy winni, nie wpuszczając byle kogo do naszej stolicy? A kopa w dupę byś nie chciał, człowieku? Śmiało, mogę zaaranżować spotkanie mojego buta z twoim zadkiem na zaraz, psubracie!

No, ale jedno trzeba przyznać – gburowaty starosta naszej krasnoludzkiej braci wcale nie pomaga z ocieplaniem naszego wizerunku. Stary grzyb! Patrzysz na niego i nie wiesz, czy już nie żyje, czy po prostu się zamyślił! Nawet o wygląd przestał już dbać – śmierdząca, wyblakła kurta, brązowe futro którego fetor przebija jednak oddech jego posiadacza, a także dość skromne ornamenty. Nawet jego topór jest obrzydliwie pragmatyczny, ten no, jak wy to teraz mówicie, nieoteksturowany! Aż dziw bierze, że tak się zapuścił. W latach świetności wyglądał o wiele lepiej…

Możecie się śmiać, że z tym tandetnym toporem to nasz starosta się urodził. W sumie to całkiem możliwe. Krążyły kiedyś niewybredne legendy o tym, jakoby Brouver wyrąbał sobie drogę z łona matki, aż do momentu w którym nie zaczął za takie złośliwe uwagi wysyłać na karne roboty w kopalniach. Ale, plwać na topór! Kiedyś nasz starosta potrafił budzić respekt swoim wyglądem! Jako ten Conan z waszego folkloru, pokryty był on barwami wojennymi od stóp do głów! Zamiast kurty nosił on kolczugę z prawdziwego zdarzenia, torbę swoją ponoć ufarbował krwią swoich wrogów, a futro przemalował sproszkowanymi zbrojami Czarnych! W swoich czasach był prawdziwym kozakiem, ale charakterem nie różnił się od dzisiejszego za grosz. Chociaż, to mi przypomina czasy, kiedy jakaś ludzka królowa przybyła do niego w gościnę, kaj jej tam było…

Ah tak, Meve! Oj, ciekawe czasy to były, mówię wam! Ale to opowieść na inną okazję… Nie można jednak pominąć faktu, że na tę okoliczność nasz starosta się nieźle wystroił! Kurtę zmienił na odświętną, w naprawdę fajne pasy, przywdział złote karwasze pełne zdobień, nawet futro wyprał i koronę szmaragdami wysadzaną założył! Nikt nie miał pojęcia o tym, że stary Hoog miał jeszcze jakieś ciuchy inne niż swoja 200-letnia kurta. Nikt też nie miał zamiaru śmiać się z tego, wręcz przeciwnie, przez pewien czas wielu z nas nosiło się podobnie. Za tak wyglądającym królem moglibyśmy nawet Nazair na żużel przemielić!

Filavandrel aén Fidháil

  • Ocena: 4/5
  • Ocena (alternatywny skin): 4/5
  • Ocena (Kupcy Ofiru): 5/5

Z elfimi dowódcami to w ogóle ciekawa sprawa jest. Zamiast ubierać jakieś zbroje, pancerz, czy cokolwiek sensownego, co by obroniło ich gładką jak wypolerowana łysina cerę, spędzają godziny w przebieralni i paraduję w fikuśnych ciuchach. Pewnikiem uważają, że eleganckich diabeł nie tyka. I wiecie co? Chyba, cholera, jest w tym trochę racji. Powiedzieć, że fatałaszki Filavandrela są dystyngowane, to jakby nie powiedzieć nic. Złote ornamenty idealnie współgrają z błękitem jego płaszcza, a liściaste, białe zdobienia na nim wykonane zostały z obrzydliwie pięknym pietyzmem. Nawet jego twarz jest w pewien sposób przystojna, co rzadko się wśród elfów zdarza. Takiego lidera elfy potrzebują, a nie jakiejś Wcale-Nie-Najpiękniejszej Kobiety na Świecie.

No, ale kiedy się zdarzy, że jego płaszcz trzeba będzie zaszyć albo wyprać z ludzkiej krwi, wtedy Filavandrel zakłada drugie, równie fikuśne ciuchy. Co tu dużo mówić, tak jak wcześniej złoto bardzo dobrze pasowało do błękitu, tak samo pasuje do jasnego beżu i zieleni. Ornamenty zostały zmienione na bardziej związane z naturą (ot, choćby wzory liści na końcu jego płaszcza czy wstęgi łodyg na zielonym materiale), jego szabla została ulepszona o złotą rękojeść, a i tu i ówdzie znajdzie się jakieś błękitnawe akcenty. Osobiście uważam, że poziomem nie odstaje od skina oryginalnego, przy czym nie oznacza to, że wygląda źle. Przeciwnie, to jest przykład lidera, którego oba skiny wyglądają tak samo zacnie.

Co tu dużo mówić – REDzi totalnie zaskoczyli zrobieniem z Filavandrela ofirskiego wezyra. Zmiana konwencji tak niespodziewana, że aż fascynująca. Jaka historia się za tym kryje? Czy ów elf służył (albo to jemu służono?) na ofirskim dworze? Może wyruszył w podróż, w poszukiwaniu lampy dżina, która przegnałby ludzi z Gór Sinych? Albo to po prostu jeden w wielu jego egzotycznych strojów? Tego nie dowiemy się nigdy, ale dość powiedzieć, że póki co robi największe wrażenie. Białe włosy schowane pod turbanem, stalowa szabla zmieniona na hebanową/obsydianową, z kompozycja czerwieni z błękitem pokrytej wzorami w księżyce, gwiazdy i coś, co przypomina drzewa (albo brokuły) – zmian jest po prostu multum. Moim zdaniem to najlepszy skin do elfiego dowódcy, jaki istnieje. Szkoda tylko że nie ma jakichś ofirskich kwestii. Nie bójcie się jednak wydać Punktów Nagród na niego, nie będziecie zawiedzeni!

Eldain

  • Ocena: 4/5
  • Ocena (alternatywny skin): 1/5

Prawie pół roku od premiery Gwinta musieliśmy czekać, aż frakcja Scoia’tael dostanie lidera, który autentycznie przewodzi komandem Wiewiórek. Chapeau bas, REDzi! Nie dziwi więc moja dość wysoka nota dla Eldaina – wygląda tak, jak typowy elfi rewolucjonista wyglądać powinien. Trochę pozszywany strój w barwach idealnie zlewających się z krajobrazem puszczy, barwy wojenne na twarzy, klasyczny zestaw łuk + kołczan. No, prawdziwy mistrz zasadzek, pogromca ludzi! Jeśli jesteś fanem Scoia’tael (a nie Starszych Ras ogólnie), to koniecznie musisz się w Eldaina wyposażyć. Prawdziwe, rebelianckie doświadczenie gwarantowane!

No nie mogę! To jest chyba jeden z najgorszych skinów w całej grze! Kto wpadł na pomysł, że błękit będzie pasował do kamuflażu w lesie?! W nocy moooże jeszcze ujdzie, ale w dzień Eldain świeciłby się jak psu podwozie! Niebieski płaszcz, ubrudzony błotem i pozszywany bardziej niż oryginał, zielone porty, fioletowe nakolanniki, twarz umalowana na zielono, łuk czerwony jak moje policzki od śmiania się z tego konceptu. Brawo! Tak powinien wyglądać prawdziwy czatownik, pluwać na kamuflaże i elementy zaskoczenia! Chociaż nie, przepraszam, jest jedno wyjaśnienie tego komicznego stroju. Pewnikiem Eldain, by kupić oręż dla siebie i swoich ziomków, dorabiał jako klaun w cyrku!

Dana Meadbh

  • Ocena: 5/5
  • Ocena (alternatywny skin): 6/5

Wisienką na torcie dzisiejszej tierlisty jest nie kto inny jak Pani Pól, Dana Meadbh we własnej osobie! Bez wątpliwości posiada najlepiej wykonany model wśród liderów Scoi- akhem, Starszych Ras. Lewitująca w powietrzu, otoczona powolnym wirem liści i magiczną, zieloną poświatą. Ozdobiona wieloma, naturystycznymi elementami, jak kwiaty wplecione w ubranie czy długi, rudy warkocz, albo grzyby wyrastające jej z głowy i stóp. Ma dodatkowo bardzo fajne efekty wizualne podczas rzucania umiejętności, co też jest na plus. No po prostu cudnie zaprojektowana, obowiązek dla każdej talii opartej na Harmonii! Smuci tylko fakt, że posługuje się w Starszej Mowie, przez co w ogóle nie idzie zrozumieć, co mówi (chyba że ktoś odkopie to jakoś w plikach gry).

I pomyśleć, że ten model dało się tak pięknie ulepszyć! Przede wszystkim ŁAŁ – kombinacja ciemnej karnacji z biało-złotą suknią to prawdziwy strzał w dziesiątkę, i nie ma co z tym dyskutować. Zwłaszcza, kiedy są podkreślone złotą poświatą i  jesiennymi efektami wizualnymi! Jej włosy, przefarbowane na bardziej kasztanowe, ozdobione są teraz słonecznikami i brązowymi liśćmi.  Wzór na sukni został zastąpiony ładnymi, srebrnymi kłączami, wyglądającymi o wiele lepiej niż jasnozielone zawijasy. Równie dobrze taka Dana mogłaby uchodzić za jakąś ofirską/zerrikańską bogini, albo mniejsze bóstwo. Jeśli odblokujesz sobie tego skina, to równie dobrze możesz go do jakiejkolwiek umiejętności przypisać. Jest tak fantastycznie zrobiony, że pasuje praktycznie do każdego archetypu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *