Hen Ichaer

Recenzje skinów ft. Ce54Ry – #4 Królestwa Północy!

A o to nadchodzi najlepsza frakcja w Gwincie – oczywiście jest to całkowicie subiektywna opinia. Ale czy ktoś śmiały zaprzeczyć?!

~ Veruis

Połowa frakcji za nami! Jadąc dalej na pryzmatycznym pociągu odbijamy ze stacji Zielonej na stację Niebieską, czyli nasze „ulubione” Królestwa Północy. Czemu ulubione w cudzysłowie? Cóż, dla tych którzy niedawno dołączyli do Gwinta, krótka lekcja historii. Otóż przez większość swojego żywota Królestwa Północy były taką typową frakcją do kopania. W zamkniętej becie byli w miarę dobrzy, a przynajmniej oryginalni. Archetyp pod ozłacanie, przyzywanie kopii danej brązowej jednostki ze wszystkimi wzmocnieniami, blokowanie złotych jednostek… KP miało czym się wtedy popisać. W otwartej becie Królestwa jednak straciły swoją oryginalność – wzmacnianie wszystkich jednostek w talii (a potem również na stole), blokowanie tylko kart srebrnych/brązowych, czy przyzywanie wszystkich kopii danej brązowej karty z talii. W porównaniu do reszty frakcji, KP wypadało na polu ciekawych archetypów najsłabiej. (Aczkolwiek byli i tacy, którzy wbijali rangę 21 grając tylko Północną).

No i w końcu przyszedł Homecoming… I KP było w większym dołku, niż do tej pory. Słabe, reaktywne karty oparte na Rozkazie, każda talia królestw praktycznie nie wychodząca poza T3 metowych talii, ogólna nijakość umiejętności liderów. Śmiano się z tej frakcji i śmiano, aż w końcu Redzi powiedzieli „dość”, i wzięli się za przemodelowanie frakcji od zera. I jasne, w patchnotesach było napisane, że zmieniono ponad 200 kart, ale lwia część zmian pochodziła z kosztu werbunku lub siły karty (pozdrawiam tych, którzy tylko na podstawie „ponad 200” odeszli w tamtym momencie, bojąc się „uczyć Gwinta od nowa”). No i od tamtego czasu KP trzyma się względnie dobrze, ba, nawet przez pewien moment bywało w T1! Niestety, pozostałością po czasach gnębienia i kopania tej frakcji są dosyć słabe, według mnie, skórki dowódców. Nie nastawiajcie się więc na wysokie oceny, ale mimo to zapraszam do lektury!

Król Foltest

  • Ocena: N/A
  • Ocena (alternatywny skin): 2/5

Na rozpoczęcie przygody z Królestwami Północy dostajemy model Króla Foltesta, bodaj jedyne w miarę rozsądnego i sprawiedliwego króla, jakiego północna część kontynentu nosiła. Władcę, u którego dość trudno było przegiąć pałę goryczy. Co zasługuje na szczególne uznanie to fakt, jak wierny jest ten model jego oficjalnej grafice. Przepych w zdobieniach na królewskim płaszczu, złoty pas, naszyjnik i kielich z wyraźnymi detalami, i ta dumnie wyglądająca korona! Szczerze powiedziawszy, to najlepszy model wśród królów Północy, także równie dobrze możesz tylko i wyłącznie nim grać, i nie będziesz zawiedziony.

Tym bardziej boli fakt, że jego alternatywny skin jest solidnym spadkiem jakości w porównaniu do pierwowzoru. Kto pomyślał, że zmiana z czerwono-niebiesko-białej kolorystyki na czarno-niebieską będzie dobrym pomysłem? Moim zdaniem odjęło to zupełnie uroku Foltestowi. Może to miało być jakieś nawiązanie do Niebieskich Pasów? A nawet jeśli, to czemu nie dano mu jakiegoś bardziej żołnierskiego ubioru, by bardziej wyglądał jak np. taki Vernon Roche? Odradzam, przy oryginale, cytując klasyka, „ssie to i tyle”.

Król Henselt

  • Ocena: 3/5
  • Ocena (alternatywny skin): 2/5

Powiem wam wprost – nie lubię królów, którzy są rasistami, otwartymi czy też nie. Nie lubię królów porywczych, gwałtownych, bagatelizujących problemy, bo przecież są na tyle zajebiści że dadzą im radę. Henselt jest w tej kwestii uosobieniem tego, kim król nie powinien być. A mimo to, Kaedweńczycy traktowali go jak swojego ojca. Dziwny jest ten wiedźminski świat. No, ale mniejsza z prywatą, trzeba oddać Henseltowi to, co jego – wygląda spoko. Co prawda nie ma absolutnie żadnego powodu, by dzierżyć kuszę, bowiem nie wykorzystuje jej w żadnych ze swoich animacji. Ale reszcie jego modelu jest wykonana poprawnie – są ładne cienie,  harmonia kolorów jest zachowana, ubiór ładnie łączy żołnierskie elementy z królewskimi. No i tekstury są spoko, zwłaszcza te ze wzorek na dolnej części jego płaszczu. No, jeśli nie przeszkadza wam jego lore, i z jakiegoś powodu polubiliście go w drugiej części Wiedźmina, to równie dobrze możecie podnieść sobie ocenę o jedno oczko.

No i masz Ci los, kolejny lider, którego model alternatywny wygląda o kilka klas gorzej od oryginalnego. Przede wszystkim zniknęły cienie, które sprawiają, że „Ostatni z rodu Jednorożca” wygląda jak plastikowa zabaweczka. Wzory na płaszczu zostały zastąpione dwoma żółtymi pasami po bokach. Narzuta i korona wyglądają co prawda ciekawie i ładnie wyhaftowane, ale bez cieni i tak wygląda słabo. Nie wspominając o naszyjniku, któremu zamieniono kolory, a który wygląda sztucznie przez brak cieni. No, nie polecam, naprawdę. Widać że ten model zrobiono trochę na odchrzań się.

Królewna Adda

  • Ocena: 3/5
  • Ocena (alternatywny skin): 5/5

Adda jest ciekawym przypadkiem. Żaden dowódca w Gwincie nie ma tak skrajnie różniących się od siebie modelu, karty i awataru, co ona.  Na awatarze – dumna, lekko nadąsana, czysta. Na karcie – trochę wychudzona, wcinająca surowe mięso, twarz ma zakrwawioną, ale wciąż ludzka, w ładnej sukni. Na modelu – suknia poszarpana, twarz i szpony zamiast dłoni umazane krwią, włosy dziko rozpierzchłe. Tak jakby trzy oddzielne ekipy ją projektowały. Ale tyłeczek to ona ma. Nie można jej odmówić dbałości o detale, mimo że wiele na sobie nie nosi, ale po prostu przez tak skrajnie różniący się model do jej wizerunku na karcie ciężko mi ją traktować jako ładny model. To w pewnym sensie przystanek do celu, którym jest jej alternatywny model…

Okej, ten model wymiata pośród większości skinów podstawowych. Czemu? Już tłumaczę. Po pierwsze, rude włosy. Po drugie, kabaretki i rękawiczki do łokcia. Po trzecie, suknia zmieniona na tą, którą Adda nosiła w pierwszym Wiedźminie. Po czwarte, brak niepotrzebnych śladów krwi. Po piąte zaś, o wiele lepiej zrobiona korona. Panie i panowie, tak właśnie powinno się rozwijać kiepski pomysł na model na coś naprawdę porządnego i ekstrawaganckiego. Jeśli jesteś fanem Królestw Północy, KONIECZNIE odblokuj sobie tę skórkę!

Królowa Meve

  • Ocena: 5/5
  • Ocena (alternatywny skin): 6/5
  • Hej Redzi kiedy w końcu dacie jej skórkę banitki?: 6/5

Jedyne, do czego mógłbym się przyczepić u Meve, są oczy wyglądające, jakby u niej krecik pukał w taborecik. A poza tym, jest Fe-no-me-nal-na! I nie, nie mówię to tylko z perspektywy człowieka, który pokochał Tronołamacza (czy, jak kto woli, Wojnę Krwi) całym serduszkiem. Bardzo ładnie zaprojektowana złota zbroja, pełna małych grawerów. Niebieskie elementy i kolczuga idealnie z nią współgrają. Dwa herby Lyrii i Rivii dumnie prezentują się na jej napierśniku, a przy jej koronie, cytując klasyka, widać napracowano. Nie muszę mówić, że jeżeli ukończyłeś Wojnę Krwi, twoja ręka sama po Meve sięgnie.

Jej alternatywny skin to już w ogóle apogeum czaderskości. Złota zbroja zamieniona na srebrną, pełną pięknych złotych ornamentów, jej twarz pokrywa charakterystyczna blizna otrzymana pod słynną „Bitwą o most”, jej pancerz okryty wrażą krwią (aczkolwiek krew cieknąca po jej nogach niesie ze sobą niepokojące implikacje…), a pelerynę przerobiono całkowicie, dodając do niej mnóstwo herbów. No po prostu najlepszy skin do KP, jaki jest obecnie w grze do zdobycia z Księgi Nagród. A przynajmniej najlepszy skin kobiecy. Sorry Adda, ale w porównaniu do budzącej podziw Królowej Meve jesteś zwykłą alternatywką!

Król Demawend III

  • Ocena: 1/5
  • Ocena (alternatywny skin): 2/5
  • Ocena (skin z paki): 1/5

No ja rozumiem, że Północ miała dużo królów. I że Aedirn w grach odgrywało dużą rolę. Ale na bogów, Demawend przypomina bardziej starszego dziadka w uszatce niż dumnie wyglądającego króla! Jasne, jest wierny swojej ilustracji, ale tam wcale nie prezentuje się lepiej! Mało tego, jest tak bardzo z poprzedniej epoki, że nawet dywan na plecach nosi! I w ogóle wygląda na dość rozmytego, w twarzy taki pełen żalu, no nie wiem komu o zdrowych zmysłach chciałoby się go odblokowywać.

No, może jego alternatywny skin trochę lepiej się prezentuje, zwłaszcza ta jego śmieszna czapeczka, ale co z tego, skoro większość detali jest rozmazana? A jego skin z paki to w ogóle tragedia jakaś, jakby sobie ten dziadunio w piżamce paradował. Stanowczo odradzam jakiekolwiek interesowanie się Demawendem. Nie jest wart ani waszego czasu, ani waszych Punktów Nagród.

Królowa Calanthe

  • Ocena: 3/5
  • Ocena (alternatywny skin): 0/5

Tak jak hejciłem Demawenda za zdziadziały wygląd, tak w przypadku Królowej Calanthe ma on sens. Przede wszystkim Calanthe była dość sędziwa już w swoim debiucie w książkach. Niestety angielski dubbing jakoś się tym nie przejmuje i dano jej głos dwudziestolatki, ale hej, który szanujący się gracz Gwinta gra bez polskiego dubbingu, co nie? Zresztą, była na tyle silną królową, że mogła sobie pozwolić na starszy wiek. Jej strój jest dosyć prosty, ładnie zrobiony. Chociaż dziwi fakt posiadania jastrzębia, jakoś nigdy nie było wspomniane w książkach, by interesowała się ornitologią. No ale cóż, wygląda w porządku. W porównaniu do reszty liderów nie jara mnie absolutnie, ale też nikomu nie odradzałbym jej odblokowywania. Decyzję pozostawiam wam.

IKS DE! Kto o zdrowych zmysłach wpadł na pomysł, by przemalować dumny, cintryjski błękit na jakąś losową żółć zahaczającą o pomarańcz?! Przecież z takim nakryciem głowy Calanthe teraz wygląda jak banan! Nawet z jej ptaszka zrobiono albinosa! Tragedia, jeśli macie choć szczątkowy szacunek do samego siebie, wydajcie Punkty Nagród już nawet na Demawenda, niż tę kolorystyczną pokrakę!

Król Radovid V

  • Ocena: 4/5
  • Ocena (skin z preodera): 5/5
  • Ocena (skin ze sklepu): 20 points Fckin Shani/Radovid Africa

Na powrót naszej kochanej „starej kurwy” z Wiedźmina 3 w Gwincie musieliśmy czekać niemal rok od premiery Gwinta. Po otwartej becie nasz miłośnik szachów zrobił sobie urlop, po którym powrócił w całkiem niezłej, złotej zbroi. I bardzo dobrze, służy mu lepiej niż piżamowy, czerwony płaszcz. Przede wszystkim w jego modelu urzeka fakt, że ma animacje dostosowane do typu umiejętności, do której został wybrany. Jego zbroja wygląda zacnie, choć nie tak zacnie jak rynsztunek Królowej Meve. No, co tu dużo mówić, brać go, nawet się nie zastanawiać! A i fajne fanty jeszcze odblokujecie w jego drzewku!

Biada tym, którzy przegapili preorder Żelazowej Woli, czy tam innych Żelaznych Sądów. Tutaj Radek wygląda naprawdę klawo, jego opończa jest ozdobiona mnóstwem misternych wzorków, błękitny pancerz ze złotymi akcentami prezentuje się ładniej niż zwykła, matowa zbroja, a i też detale na nim są jakby wyraźniejsze. Uważne oko zauważy nawet dodatkowe detale na jego pochwie. No generalnie cudny skin, co tu dużo mówić.

Kiedy sądziłeś, że CDPR osiągnęło już szczyt w robieniu/wykorzystywaniu memów wśród swojej fanbazy, wtedy oni stawiają pięciowymiarowe szachy na stół i pojawia się on, cały na biało (a raczej w cętki) po wakacjach w Afry- znaczy się, Zerrikanii. Klasa ponad klasą, Redzi rozwalili system tą skórką. A o co konkretnie chodzi? Cóż, niewtajemniczonym polecam wpisać sobie frazę „20 fucking points Radovid Africa” w YouTube i zobaczyć ów legendarny klip, w którym niezbyt zdrowy na umyśle Gwintownik odpala się po potężnym zagraniu swojego przeciwnika. Ta fraza krążyła już po Gwintowej społeczności od prawie dwóch lat, stając się jednym z wielu naszych inside-joke’ów. No i jak przyszło co do czego, to Redzi dostarczyli. Choć Radek nie jest opalony (trochę szkoda), to jednak jego zbroja wygląda teraz bardzo egzotycznie, zwłaszcza z opończą zrobioną ze skóry jakiegoś geparda. To jest jeden z płatnych skinów w Gwincie, ale naprawdę, ze względu na swój wysoki potencjał memiczny jest warty każdej złotówki. Chapeau bas, Redzi!

1 odpowiedź do “Recenzje skinów ft. Ce54Ry – #4 Królestwa Północy!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *