Hen Ichaer

Recenzje skinów ft. Ce54Ry – #5 Skellige!

Ubierzcie się ciepło!
W przedostatniej odsłonie Recenzji Skinów od Ce54Rego udajemy się na archipelag wysp Skellige!

~Kuri

No! Czas nareszcie na ostatnią stację na tych tęczowych torach, czyli Skellige! W przeciwieństwie do „Królestw Niemocy”, akurat Skellige może się pochwalić całkiem porządnie wykonanymi modelami! Jasne, są też tutaj modele gorsze, ale nie popadają one w taką skrajność, jak w poprzednim artykule. Zabawne, niby Skelligijczycy są postrzegani jako barbarzyńcy bez kultury i ogłady, a jednak budzą większy respekt niż jakikolwiek władyka Północy. Czy to kwestia zżynania stylówy od wikingów? Czy może po prostu u nich jest  (poniekąd słuszna) idea, wedle której jarl lub inny przywódca powinien wyglądać najgroźniej wśród kamraterii, którą przewodzi? Prawda pewnie leży gdzieś po środku.

Zatem, moi państwo, kufle z grogiem w dłoń, rozpuśćcie włosy, załóżcie rogate hełmy na głowię, i wspólnie zanurzmy się w chłodny, nieprzyjazny archipelag wysp Skellige, w których to prawo jest surowe, honor i męstwo są najważniejszymi wartościami, a dzieci, miast w kołyskach, kołysze się na łodziach czy statkach. Bez przedłużania więc, zaczynajmy!

Crach an Craite

  • Ocena: N/A
  • Ocena (alternatywny skin): 4/5
  • Ocena (skin świąteczny): 5/5

Jak miło, że na start naszej przygody z Gwintem dostajemy jednego z najlepszych wojów, jakich Skellige nosiło. Crach an Craite we własnej osobie, Dzik Morski, niegdyś kochanek Yennefer, teraz dumny ojciec Hjalmara i Cerys. No i jak na porządnego Skelligijczyka, jego wygląd jest zjawiskowy. Ciężki płaszcz, okryty kolczugą i rudym futrem, pełen małych detali. Futro mogłoby wyglądać lepiej, ale i tak robi wrażenie. Złote elementy, czerwone pasy i detale na mieczu i oszczepie są wyraźne. Wszystko jest dodatkowo ładnie oteksturowane i ocieniowane.  Generalnie bardzo dobrze zrobiony model.

Taki sam poziom dobrze wykonanej roboty trzyma jego skórka alternatywna. Jak nie poziom wyżej. Teraz to płaszcz okrywa kolczugę, zdobioną bardziej misternie niż w oryginale. Futro z rudego zostało zmienione na niedźwiedzie, zaś cała jego zbroja została ulepszona o dodatkowe wizerunki dzika. Naprawdę fajne ulepszenie bazowego skinu, polecam serdecznie, jeśli polubiliście Cracha z Wiedźmina 3.

No i masz! Nie znasz dnia ani godziny, kiedy Redzi wypuszczają nowe skórki! Tym razem, niespełna kilka dni temu, bo 19 grudnia do gry trafiła paczka z Crachem an Mikołajem (Świętym an Craite?). I owszem, nie jest to typowy, poważny model, ale jest za to mega pocieszny. No spójrzcie tylko na ten jego oszczep. Aż chciałoby się być przez niego przebitym, byle tylko sprawdzić czy smakuje słodko. Co, że nie? Cholibka, nieważne. Może tekstury nie są najwyższych lotów, ale kolorystycznie mucha nie siada, a dodatku za każdym razem, gdy się porusza, dzwonią dzwonki! No po prostu miodny skin, idealny na barbarzyńskie koszenie wrogów w rytm “Jingle Bells”.

Król Bran

  • Ocena: 5/5
  • Ocena (alternatywny skin): 5/5

Pokuszę się o stwierdzenie, że Bran jest najlepiej wykonanym liderem Skellige. Wszystko u niego gra. Włosy nie wyglądają ani trochę sztucznie, co jest nie lada osiągnięciem jeśli chodzi o modele 3D w Gwincie. Kolczuga i kurta pod nią jest wykonana z wielką dbałością, nie ma praktycznie żadnych rozmazanych, niewyraźnych elementów. Rysy jego twarzy są również wyraźne i dobrze wymodelowane, mnogość detali na pasie i karwaszach zachwyca. I przede wszystkim, jest bardzo dobrze oświetlony, przez co w żadnej części nie wygląda jak zabaweczka. Mus, jeśli chodzi o Skelligijczyków. Lepszego pod kątem wykonania lidera w tej frakcji nie znajdziecie.

Jego alternatywny wygląd jest równie fenomenalny. Bo o to mamy wizerunek Brana w kwiecie swego wieku, jako dumnego króla Skellige i jarla An Skellig. Siwiznę zastąpił kasztan z lekką domieszką srebra, jego ubiór jest w kolorach An Skellig, czerwono-złoty z fioletowymi paskami na karwaszach. Oprócz tego, kilka detali zostało przemalowanych, przez co nie wyglądają staro i wyblakle. Tak samo jak skin podstawowy, polecam tego Brana z całego serca. Możecie go używać zamiennie z podstawowym, oba są świetne i warte swojej ceny.

Harald Chromy

  • Ocena: 2/5
  • Ocena (alternatywny skin): 5/5

Nie powiem, zwykły model Haralda mocno mnie rozczarował. Wygląda tak sztucznie, że aż zęby bolą. Głównie przez swoją kolczugę, nijaką brodę i hełm wyglądający jak z odpustu. Wcześniej co prawda było gorzej, bowiem swego czasu nosił tarczę (choć jego drzewko jasno mówiło, że nigdy tarczy nie nosił), a stosunkowo niedawno zmieniono ją na drugi miecz. Niemniej, wygląda póki co najgorszej ze wszystkich Wyspiarzy. Generalnie nie warto, jeśli nie planujecie odblokować sobie dla niego alternatywnego wyglądu…

…Który wygląda fenomenalnie! Oto sztucznie wyglądająca kolczuga została zmieniona na iście epicką zbroję łuskową, tworzącą jakieś fikuśne, wężowe wzory. Jego róg na plecach został ładnie ulepszony o złote elementy, skórzane części jego pancerza są ostre jak brzytwa i wyglądają o wiele bardziej realistycznie, nawet hełm wygląda prawdziwiej, idealnie komponując się z jego brodą. Podsumowując, i przy tym używając ponownie tego porównania, Harald to taki gwintowy Magikarp. Jego zwykły model nie powala na kolana, za to jego drugi wariant absolutnie wymiata. Koniecznie się w niego wyposażcie!

Eist Tuirseach

  • Ocena: 1/5
  • Ocena (alternatywny skin): 1/5

* ciężkie westchnięcie *
No i masz babo placek. Nie mogę z czystym sercem powiedzieć, że ten model jest w jakikolwiek sposób źle wykonany pod względem technicznym. Wszystkie detale są bardzo dobrze zrobione, nawet futro i jego włosy nie wyglądają tandetnie. Wystawiłbym my znacznie wyższą notę, gdyby nie fakt, że jegomość w ogóle nie przypomina Eista Tuirseach ani z karty, ani z awatara. To jest po prostu jakiś obcy ziomek siedzący na skrzyni. Nie ma długich, rozczochranych włosów, nie ma charakterystycznego orlego nosa and zawadiackiego zarostu, zamiast zbroi łuskowej i długiego płaszczu  nosi jakąś rybacką kurtkę, a jego peleryna sięga mu ledwie do ud. Nawet jego ręce wydają się takie dziwnie krótkie, albo z łokciem położonym stanowczo za wysoko. Generalnie nie mogę komukolwiek tego skina polecić, jeśli mówimy tu o Eiscie. Jeśli to byłaby jakakolwiek inna osoba, to dostałby jakąś wysoką notę. Ale niestety oficjalnie inną osobą nie jest. No i nie pomaga fakt, że wygląda tak młodo, a głos ma taki, jakby wiele w życiu przeszedł, przez co następuje dysonans w odbiorze tej postaci.

Arnjolf Ojcobójca

  • Ocena: 4/5
  • Ocena (alternatywny skin): 3/5

Ah, jeden z najfajniejszych Skelligijczyków, na jakich Królowa Meve natrafiła na swojej podróży po odbicie jej królestwa. Arnjolf, człowiek tragicznie zhańbiony przez to, że zaciukał swojego ojca na śmierć. Pewnie spytacie się, czemu tragicznie? Otóż stary Arnjolfa, Ulrik, nie dość że często pił, to jeszcze przy tym katował swoją rodzinę. Żonę do samobójstwa doprowadził, a swojego młodszego syna ubił na śmierć trzonkiem od siekiery. Po tych wydarzeniach Arnjolf wyrównał rachunki ze swoim ojcem, ale skelligijskie prawo uważa to za wielką hańbę, którą może zmazać tylko śmierć w walce. Co by nie powiedzieć, Ojcobójca wygląda fajnie. To dobra odmiana od typowych Skelligijczyków – nie ma na sobie ani krzty zbroi, odziany jest jedynie w dwa topory i zielone pantalony, a jego tors pokryty jest bliznami. Co tylko świadczy o tym, jak niezrównanym wojownikiem jest on. W końcu tak się nosi na co dzień, i jak dotąd nie udało mu się znaleźć kogoś równego sobie, kto mógłby go doprowadzić do wiedźminskiego odpowiednika Valhalli. Polecam, zwłaszcza ze względu na jego kwestie mówione.

I choć mogę rozumieć, że dla niektórych dodanie niebieskich tatuaży na jego ciało może być ulepszeniem jego wyglądu, ale jakoś mnie ono nie przekonuje. Efekt psuje niebieska farba na jego twarzy, przez co wygląda jak te świry dekorujące sobie usta chromem w sprayu z Mad Maxa. Nie mogę zaprzeczyć, lepiej wygląda w tych niebiesko-czerwonych pantalonach, a jego blizny stały się znacznie bardziej widoczne, ale opończa na jego prawych ramieniu zaliczyła solidny downgrade względem wyraźności. No i też z jakiegoś powodu zmieniono mu karnację na bardziej żółtą. To działało w przypadku Skurwiela Juniora, ale Arnjolf jakoś tak według mnie wygląda lepiej normalnie, niż pomalowany jak pisanka. Niemniej, nie bronię ani nie odradzam nikomu odblokowania sobie takiego skina, jeśli was on kręci.

Svalblod

  • Ocena: 1/5
  • Ocena (alternatywny skin): 2/5

Ajajaj! Przyznam wam szczerze, że nigdy nie byłem tak podjadany nowym liderem tak, jak w przypadku Svalbloda. Uważam że ma najlepszy obraz na karcie i wersję premium ze wszystkich liderów. Ale jak tylko wyszedł do Gwinta, srogo rozczarował. Bo oto, zamiast budzącego postrach zakazanego boga, mamy o to ziemniaczaną abominację wyglądającą bardziej karykaturalnie niż przerażająco. Jego model w ogóle nie oddaje charakteru istoty, która daje tylko jeden cel swoim wyznawcom – „ZABIJAĆ”. Ludzka część jego twarzy też jest jakoś zbyt duża w porównaniu do tego, jak wygląda na karcie. Futro wygląda jak zrobione z plasteliny, bardzo kiepsko zlewające się z zniekształconymi częściami jego ciała. No i żyły, które zamiast wyglądać jak żyły przypominają bardziej glizdy przylepione do jego ciała na kropelkę. Choć historię Svalbloda bardzo lubię, to jednak nie mogę go polecić nikomu, kto nie polubił jego kultystów i abominacji, których tworzył.

Jego skórka również nie powala na kolana. Owszem, w białym futrze mu bardziej do twarzy, jego kluskowate ciało dorobiło się kilka dodatkowych detali (znamienia/blizny/widoczne kości układające się w jakieś oniryczne wzory, no i czarne jak smoła ludzkie oko wygląda lepiej niż to pokryte bielmem. Ale to tyle, jeśli chodzi o pozytywne zmiany – tak to absolutnie nic się w tym modelu ani nie zmieniło, ani poprawiło. W sumie polecam go tylko tym, którzy mają zamiar uzupełnić sobie całe drzewko Svalbloda.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *