Hen Ichaer

Recenzje skinów ft. Ce54Ry – #6 Nilfgaard!

Ostatni artykuł z serii i kończymy go najgorszą frakcją w Gwincie – Nilfgaardem! I to jest całkowicie obiektywna opinia.

~ Veruis

I oto dotrwaliśmy na stację poza tęczą, zostawiając sobie przy okazji najlepszą frakcję na koniec. Mowa oczywiście o jedynym słusznym Imperium w Wiedźminlandzie, krainie surowego prawa, ale i równości międzygatunkowej. Imperium gorąca, fanatyzmu, ale i też rozwoju oraz niebywałej kultury. Tak, naprawdę nie rozumiem ludzi, którzy nie poparli sprawy Nilfgaardu w trzeciej części Wiedźmina. Owszem, są niekiedy okrutni i bezlitośni w egzekwowaniu swoich praw, ale są przy tym zgoła mniej rasistowscy, fałszywi i zabobonni niż brudasy z Północy. Ale co by nie powiedzieć, w grach zostali oni bardzo fajnie przedstawieni. Bo gdzie w trzeciej części Czarni byli obiektywnie „tymi dobrymi”, tak w Tronołamaczu pokazano, jak niszczycielską siłą jest cesarskie wojsko w (nie)właściwych rękach. I za to najbardziej lubię tę frakcję – nie jest czarno-biała, tylko jest pełna niuansów, intryg i głębi.

Przy czym niestety nie można pominąć faktu, że jak na razie jedynymi względnie bardzo dobrym archetypem tej frakcji jest Zniewolenie, kontrolne lub z Asymilacją. Oczywiście pozostałe umiejętności liderów są ciekawe (zwłaszcza kontrowersyjna Blokada), ale na próżno szukać ich w potyczkach rankingowych, zwłaszcza w tych wyższych rejonach (czyt. ranga 14-0). Jeśli zaś chodzi o liderów, to ich modele są póki co najlepszymi w grze ogólnie. Odmówcie więc zatem krótki psalm do Wielkiego Słońca, nalejcie sobie wina do kielicha, i rozsiądźcie się wygodnie, kiedy ja będę omawiał dla was liderów Nilfgaardu w ostatnim odcinki recenzji skinów (przynajmniej na najbliższy czas. 😉 )

Emhyr var Emreis

  • Ocena: N/A
  • Ocena (alternatywny skin): 2/5
  • Ocena (skin z paki): 5/5

Historia chyba nigdy nie będzie miała na swoich kartach zapisanego tak wpływowego i znaczącego dla świata cesarza, jakim był Emhyr var Emreis. To on był główną siłą napędową całej wiedźminskiej sagi, począwszy od książek, aż na grach kończąc. Biologiczny ojciec Ciri, człowiek, przed którym cała Północ się zatrzęsła (a w dobrym zakończeniu stała się jego własnością), Biały Płomień Tańczący na Kurchanach Wrogów. Jego ubiór idealnie odzwierciedla jego ilustrację na karcie. Tekstury na jego płaszczu są ostre jak brzytwa, żelazne i złote elementy są dobrze zacienione, nie wyglądają ani trochę sztucznie. Generalnie wspaniały model, stojący w czołówce modeli startowych do Gwinta. Jedyne, do czego można się przyczepić, to odrobinę niewyraźna twarz i nijakie, trochę wyrzeźbione w bryle włosy. Ale poza tym, Emhyr jest uosobieniem imperialnej klasy.

Jednocześnie, Emhyr jest przykładem tego, że „więcej” nie zawsze znaczy „lepiej”. Zamienienie czerwonych elementów na złote i ogólny przepych złotych zdobień wygląda w jego wypadku słabo, odejmując mu trochę z klasy. Wygląda bardziej jakby był w piżamie albo wrócił z balu, niż jak tytuł sugeruje „Pogromca Północy”. Dodatkowo, spójrzcie jak brzydko rozciągnięto teksturę na dolnej partii jego płaszczu! Okropne! No, ale przynajmniej cera mu się poprawiła i Jeż nie jest już taki blady. Generalnie nie polecam, chyba że zatwardziałym fanatykom Cesarza.

Ale hej! Nie martwcie się, bowiem prawdziwy alternatywny skin do Emhyra czai się w paczce do kupienia u Sklepa! Moim zdaniem to najlepsza skórka, jaką z tych trzech pak możemy uzyskać. Przede wszystkim bardzo wiernie oddano tytuł „Białego Płomienia Tańczącego na Kurchanach Wrogów”. Kolorystyka szaty została zmieniona z czarno-czerwonej na czarno-biało-fioletową. Jego płaszcz zyskał bardzo ładne wzory w postaci białych języków ognia. Jego naszyjnik nie jest już zrobiony tylko ze złota, lecz wysadzany diamentami (albo może bardzo bladymi szafirami?), a wzór na jego medalionie zmieniono ze słońca na płomień właśnie. To jest najlepszy skin, w jaki można Emhyra wyposażyć. Nie żałujcie wiec pyłu na tę pakę!

Morvran Voorhis

  • Ocena: 4/5
  • Ocena (alternatywny skin): 1/5

Jedno muszę przyznać – chociaż bardzo lubię postać Emhyra za same jego osiągnięcia, tak w kwestii charakteru nie ma on podjazdu do Morvrana. Genialny strateg, a przy tym dżentelmen uprzejmy dla każdego. Nawet dla wiedźmina, jakim jest Geralt. A przy tym intrygant jakich mało. Nic więc dziwnego, że jego modelowi oddano zasłużoną dbałość o detale – wygląda kropka w kropkę tak, jak na swojej karcie (aczkolwiek dziwi brak pochwy przypiętej do pasa). Jego zbroja wygląda realistycznie, jedna z najlepiej oświetlonych i zacieniowanych. To samo tyczy się jego medalionu. Boli tylko fakt, jak sztucznie wygląda miecz, który dzierży, ale poza tym Voorhis wygląda naprawdę porządnie! Gorąco go polecam każdemu Nilfgaardczykowi!

Mój Cesarz to fanatyk wyścigów konnych. Pół Cesarstwa zajebane stajniami najgorzej. Średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżący na drodze koński pączek czy podkowę i trzeba wyciągać w szpitalu bo mają promienie Słońca na końcu. W swoim 22 letnim życiu już z 10 razy byłem na takim zabiegu. Tydzień temu poszedłem na jakieś losowe badania to medyczka  z recepcji jak mnie tylko zobaczyła to kazała buta ściągać xD bo myślała, że znowu podkowa w nodze…”

Taką lub podobną pastę musiał kiedyś przeczytać ktoś z grafików, i uznał ją za pewnik, biorąc pod uwagę że z brakiem wyrzutów sumienia wrzucił ten arcysłaby strój Morvrana do gry. Powiedzmy sobie wprost – wygląda żenująco. Voorhis szanował i był szanowany przez swojego wojsko, i jakoś nie widzi mi się, żeby kiedykolwiek przeprowadzał manewry bitewne tuż po partycypowaniu w wyścigach konnych. Wyścigowy płaszcz i żółto-fioletowe rękawy psują jakikolwiek odbiór jego postaci. Kategorycznie odmawiam komukolwiek interesowania się tym skinem. Miejmy nadzieję, że kiedyś dostanie jakiś porządny, lepszy wygląd.

Jan Calveit

  • Ocena: 3/5
  • Ocena (alternatywny skin): 3/5

O trzecim po Emhyrze cesarzu Nilfgaardu za wiele nie wiemy, prócz tego, że za jego czasów prężnie rozwinęła się akademia w Vicovaro. Ale na karcie to wygląda godnie. Z wiadomych powodów Redzi nie mogli umieścić go na koniu w modelu 3D, więc dano mu tylko krzesełko w ramach zastępstwa dla tronu. Cóż, jest to model dobry, ale mógłby być lepszy – jego fryzura i twarz nijak nie przypomina tej z karty, zbroja wygląda znacząco inaczej. Przy tym nie można zapomnieć, że technicznie ten model jest dobrze zrobiony  – peleryna wygląda wiarygodnie, detale na jego płaszczu są wykonane dobrze, a jego siedlisko to w ogóle popis dbałości o szczegóły. Mam wobec niego pozytywnie neutralne odczucia. Mógłby być lepszy, ale i tak nie jest tak skrajnie inny od swojej ilustracji, jak to było w przypadku Królowej Krabopająków albo Eista Tuirseach.

No i ten, jego drugie odzienie robi wrażenie, ale też czapki z głowy nie urywa. Jan został zamieniony w Karmazynowego Mściciela, co widać po zastąpieniu złotych tkanin. Jego zbroja zyskała dodatkowe wzory, koniec peleryny również, ale prócz tego nie zmieniło się nic. Nawet siodełko. Niemniej, tak samo jak w przypadku podstawowego, ten model robi robotę, ale szału z nim nie ma. Decyzję pozostawiam wam, czy warto go brać.

Uzurpator

  • Ocena: 5/5
  • Ocena (alternatywny skin): 6/5

Umówmy się – nie masz większego kozaka w podstawowej bandzie cesarzy, niż Uzurpator. Gość ma głos Letho, również jak on posiada zniewalającą łysinę, którą dodatkowo amplifikuje kozia bródka. Kiedy zrobił zamach stanu i zasiadł na tronie, on nie potrzebował nosić jakiegoś fikuśnego płaszczu. On był świadom swojej zajebistości na tyle, że bez cienia wstydu łaził po pałacu w żołnierskiej zbroi. Przy czym tej zbroi nie poskąpiono mnóstwa ornamentów. Nie zapominajmy też, że w oryginale byłą z nim powiązana jedna z najciekawszych umiejętności dowódcy w Gwincie, czyli Blokada. No i ta twarz! Taką nierozmazaną mordkę może mieć tylko prawdziwy zbawca Imperium. A skoro już o tym mowa…

To nie masz pan większego kozaka nad Uzurpatorem w złotej zbroi. Niezaprzeczalnie ma najlepiej zaprojektowaną złotą zbroję wśród wszystkich liderów w grze. Przy czym to nie jest zwykły recolour, o nie. Jego zbroja błyszczy, i to na tyle, by trochę rozjaśnić jego twarz i dłonie. Tam, gdzie zamieniono czerń na złoto, dodano dodatkowe detale, dopieszczając jego wygląd do granic możliwości. Ze wszystkich cesarzy tylko Emhyr może z nim konkurować, ale i tak na wielu płaszczyznach Uzurpator przebija go łatwiutko. Także z czystym sercem mówię, że jest to najlepszy skin z zestawu podstawowego dla dowódców Nilfgaardu. Nie ma nawet co się zastanawiać, jako prawowity Nilfgaardczyk MUSISZ mieć go w kolekcji!

Ardal aep Dahy

  • Ocena: 5/5
  • Ocena (alternatywny skin): 6/5

Uważam Ardala za jednego z lepiej napisanych antagonistów, jakie mi było dane w grach poznać. Przebiegły, nie grający czysto, używający podstępu i manipulacji, pewny siebie, a przy tym jednocześnie dobry strateg, który potrafił wojska poprowadzić w taki sposób, by zrównać z ziemią całe królestwa (lub, jak kto woli, obracać je w perzynę). No i przede wszystkim był wizjonerem – w jednym ze swoich postulatów słusznie uważał, że Północ powinna zostać zniszczona. Niestety, jego wizja spełniła się dopiero kilka lat po jego śmierci. No ale wróćmy do analizy jego wyglądu. Przede wszystkim jest porządnie zrobiony. Prócz trochę słabo oświetlonych karwaszów wygląda naprawdę imponująco. Płaszcz jest pełen drobnych detali, takie jak starte czy ubrudzone kurzem miejsca, pełen jest drobnych ornamentów, generalnie nosi się jak na porządnego, nilfgaardzkiego arystokratę przystało. Jeśli Uzurpator jest królem zestawu podstawowego, tak póki co Ardal jest królem skinów z dodatków. Nie muszę wam chyba mówić, co to oznacza

I tak samo jak w przypadku Uzurpatora, alternatywny Ardal wygląda iście zdumiewająco. Po przejęciu Lyrii i Rivii zainwestował niemałą sumkę na ulepszenie swojego wizerunku. Włosy sobie trochę rozjaśnił, znoszony płaszcz zamienił na przepięknie błękitny z cudnymi zdobieniami i symbolem podbitego królestwa na plecach. Opończę zmienił ze złotej na srebrną z czerwono-żółtymi elementami, pasy i sakwę zmienił na nowe. A przy tym wszystkim nadal dumnie nosi order Cesarstwa na piersi. Zdobywca jakich mało! Najlepiej używajcie go na zmianę ze złotym Uzurpatorem, wtedy każdy w okolicy będzie wiedział, który z was jest najmocniejszym Nilfgaardczykiem na dzielni.

Anna Henrietta

  • Ocena: 4/5
  • Ocena (alternatywny skin): 4/5
  • Ocena (alternatywny skin): 6/5

Na zakończenie tego dość długiego cyklu recenzenckiego zostawiłem najbardziej kapryśną władczyni, jaką było mi dane poznać w wiedźminskim uniwersum, czyli Xiężnę Annę Henriettę we własnej osobie. Odrobina prywaty – ze wszystkich postaci z dodatku „Krew i Wino” Henrietta przypadła mi do gustu najmniej. Humorzasta, zachowująca się jakby była ciągle z głową w chmurach, nieprzewidywalna w swoich nastrojach i akcjach. Ale co trzeba jej oddać to fakt, że jej model jest bardzo ładnie wykonany. Wierny wizerunku zarówno z gry, jak i z karty, bardzo ładnie oteksturowany, ocieniowany i po prostu porządnie wyrzeźbiony, do tego stopnia że nie mogę nie wspomnieć o tym, jak realistycznie wyglądają fałdy na jej sukni. To topki nilfgaardzkiej szlachty bym jej nie wrzucił, ale generalnie z czystym sercem mogę ją polecić, zwłaszcza tym, którzy polubili ją i jej losowy charakter z gry,

Co się zaś tyczy jej „letniego ubioru”… Hmm, ciężko mi powiedzieć, czy jest gorszy, czy lepszy? Owszem, dla niektórych może lepiej wyglądać w odcieniach turkusu i zieleni niż beżu i bieli, ale czy tak się nosi w Touissant? Jednakowoż, to w końcu dość ekscentryczna księżna, więc nikt raczej nie odważyłby się dyskutować z nią w kwestii mody. Czy moim zdaniem wygląda lepiej od oryginału? Nie, ale też nie widzę specjalnie powodów, by postawić jej ocenę niżej. Czy uważam przy tym że jest warta odblokowania? Też nie, ale nie sądzę, że szkoda wydawać na nią Punkty Nagród. Najlepszym rozwiązaniem będzie uznanie, że to jest kwestia mocno indywidualna, a jako iż nie widzę powodów, by zmieniać w jej przypadku ocenę, to zostawiam ją taką, jaka jest.

No i na zakończenie prawdziwa wisienka na torcie – Henrietta jako ofirska księżniczka! Tego to się naprawdę nie spodziewałem, zaraz po nadejściu Kupców Ofiru bez zapowiedzi. Z miejsca ten model dostaje nadzwyczajną notę za równie nadzwyczajny koncept – bo oto robimy z księżnej kogoś na wzór Szeherezady. Odsłonięto jej ręce i talię, pozbawiono jej powiększającej biodra sukni na rzecz egzotycznej spódnicy. Oko cieszy mnóstwo małych detali, takich jak sztylet przy jej pasie, zdobienia na górnej części garderoby, złota biżuteria na jej rękach oraz delikatnie ciemniejsza karnacja. No i te czarne jak smoła włosy! Zdecydowanie skórka warta swojej ceny!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *