Hen Ichaer

Żelazna Wola – pierwsze wrażenia

Żelazny Osąd… o przepraszam Żelazna Wola, to trzecie, pełnoprawne rozszerzenie do GWINTA: Wiedźmińskiej Gry Karcianej, które zostanie dodane już jutro, 2 października. REDZI narzucili sobie bardzo intensywne tempo przy wprowadzaniu kolejnych aktualizacji, co mnie bardzo cieszy, jednak nie wszystko jest zgodne z naszymi oczekiwaniami.

Zacznijmy od najważniejszym aspekcie dodatku, czyli o kartach. W najbliższym czasie zostaną dodane 84 karty, w tym 21 kart neutralnych oraz 3 tokeny. Biorąc pod uwagę, że od Lipca mamy szóstą frakcje, Syndykat, daje nam to 10 nowych kart do każdej frakcji. Będąc szczerym, uważam tę liczbę za dość niską. Jednak myślę, że rozumiem zamysł jakim się kierują REDZI. Jeśli ma się ograniczone zasoby, a niewątpliwie w takim stanie znajduje się zespół GWINTA, lepiej jest zrobić więcej kart neutralnych, które będą wspomagać wszystkie frakcje, niż rozdzielić większość tych neutralnych kart na poszczególne frakcje. Dwie lub trzy karty więcej do frakcji niewiele zmienią, a jako neutralne są bardziej użyteczne. Wolałbym oczywiście, żeby dodatek zawierał 140 kart, czyli jeszcze po 10 kart do każdej frakcji, ale cóż… jak się nie ma co się lubi, to trzeba napisać o tym artykuł i po prostu zaakceptować rzeczywistość.

Druga istotna sprawa to jakość dostarczonych kart. I tutaj nie mam specjalnie do czego się przyczepić. Każda frakcja dostaje coś mocnego, jednak szczególnie wartą zwrócenia uwagi jest mechanika Obrońcy, statusu którego nigdy jeszcze w GWINCIE nie było. Dla osób nie zaznajomionych z Obrońcą, już pędzę z wytłumaczeniem: jest to status, który posiada jedna jedyna karta w każdej frakcji. Taki status nie pozwala na obranie za cel innych kart niż Obrońca w rzędzie, w którym on się znajduje.Na pierwszy rzut oka wydaje się to skomplikowane, ale nic bardziej mylnego. Przekładając to na prostszy język, brzmiałoby to: atakować w danym rzędzie możesz tylko kartę ze statusem Obrońca. Ot, cala filozofia. Wprowadzenie tej mechaniki z pewnością namiesza w GWINCIE. Jest mnóstwo kart, które nie są grane bo są zbyt wrażliwe na ataki – na przykład Syanna – ale po wyjściu dodatku spodziewam się widzieć tę kartę znacznie częściej. Jest kilka sposobów na poradzenie sobie z tą kartą. Najprostszym jest użycie mechaniki Oczyszczenia. Niestety większość kart z ofensywnym oczyszczeniem traduje się w dół z Obrońcą co powoduje, że trzymanie takiej karty w ręce może nas kosztować grę. Coś jak trzymanie Miotacza Bomb z nadzieją, że przeciwnik gra artefakt. Jednakże jest to znacznie lepiej zaprojektowana mechanika, niż artefakty. O ile większość artefaktów została znerfiona i w sumie zapomina się o czymś takim jak karta niszcząca artefakt, to statusy stały się oczkiem w głowie REDów. Wprowadzanie wszechobecnej Witalności, Krwawienia czy innych statusów rzadko zmienia naszą binarną kartę w bricka za 4 siły jak to miało miejsce z kartami anty-artefaktowymi. Jednak nie jest to jedyna droga do odsłonięcia tego, co było bronione! Kartę ze statusem Obrońcy można również albo przesunąć, przez co zacznie chronić drugi rząd co nie zawsze jest optymalne, bądź taką kartę zniszczyć – jednak to również nie zawsze jest najlepszym wyborem. Karty te są zwykle poniżej punktu Tall Removalu (który wynosi dla Leo Bonharta 8, a dla Geralta czy Eycka 9) oraz są chronione dodatkowo pancerzem. Ostatnim, i chyba najciekawszym sposobem, jest przejęcie obrońcy przeciwnika za pomocą Filippy, Ardala czy Kagańca. Nowy status to wprowadzenie do Gwinta dodatkowej głębi. Czy to dobrze, czy źle przekonamy się już w nadchodzących tygodniach. Ja z pewnością nie mogę się doczekać! Oprócz tego w dodatku dochodzą karty z mechanikami opartymi na pancerzu. I tu również muszę pochwalić REDów, bo to co zaprezentowali ma sens i z pewnością większość kart znajdzie gdzieś swoje miejsce w mecie.

Dorzucę jeszcze parę słów na temat Pancerza. Mechanika ta po raz pierwszy została zaprezentowana w Open Becie i ostatecznie nie była szczególnie istotna. Pojedyncze talie zawierały karty z pancerzem, ale talie oparte całkowicie na tej mechanice były, w najlepszym razie, na samym dole metasnapshotów. Dlaczego? Bo pancerz nie dawał tempa, które było najistotniejszą rzeczą w rozgrywce. Dlaczego myślę, że tym razem będzie inaczej? Po aktualizacji Homecoming, która wprowadziła limit kart na ręku i zmniejszyła znaczenie punktów w kilku pierwszych zagraniach, karty niedające natychmiastowych punktów, stały się mniej karzące graczy. Z tego też powodu jestem pełen nadziei, że tym razem pancerz na stałe zagości w naszych taliach. Jednak by nie było tak wspaniale, dowódcy, tacy jak Eithne, Crach czy Harald, stają się właściwie bezużyteczni przeciwko taliom opartym na pancerzu. Mam nadzieję  że REDZI o nich nie zapomną i odpowiednio ich dostosują do dodatku (może ustawić, że zdolności liderów ignorują Pancerz?)

Pogadałem sobie o fajnych rzeczach, to pora na te mniej fajne. Jako kolekcjoner kupuję wszystkie preordery, co jednak nadszarpuje mój budżet. Dlatego chciałbym wiedzieć kto wpadł na genialny pomysł, by sprzedawać dwa preordery, które zawierają różne przedmioty kosmetyczne? Nawet jedna z najdroższych gier karcianych w historii, Hearthstone, ma upgradowany preorder, czyli najtańszy ma jedną rzecz, ale juz kazdy kolejny preorder ma to samo co poprzedni, plus coś dodatkowego! Naprawdę chciałbym zobaczyć to w GWINCIE.

Jak już jesteśmy w temacie preorderów, nie rozumiem czemu nie mamy dostępu do zakupionych w przedsprzedaży przedmiotów przed oficjalnym startem dodatku. O ile rozumiem, że skórkę Radovida ciężko byłoby wprowadzić, póki nie rozdzielono umiejętności od dowódców, to już rewers czy plansza mogłyby być dostępne wcześniej. Byłaby to świetna reklama tego co dostajemy w grze i może zachęciłoby ludzi do kupienia preorderu – a mi pozwoliłoby poszpanować wydaniem kasy na wirtualne rzeczy. Liczę na poprawę tej kwestii w następnym dodatku.

Jak już sobie zażartowałem na początku, kolejnym tematem, który chciałbym poruszyć, jest kwestia tłumaczeń. W angielskiej wersji dodatek brzmi Iron Judgment, co w tłumaczeniu na polski brzmi: Żelazny Osąd. Oczywiście nie zawsze dosłowne tłumaczenie jest rozsądne, ale do diaska! W tej wersji brzmi znacznie lepiej! Szukałem nawet, czy “Judgment” nie ma synonimu w postaci “Wola” ale nie! Spytałem się nawet nauczyciela od angielskiego, czy o czymś nie wiem, ale potwierdził moje słowa. Tłumaczenie dziwnie brzmi i po zapoznaniu się z opinią społeczności, widzę, że nie jestem jedynym, który ma z tym problem. Dodam, że w mojej opinii po prostu “osąd” brzmi lepiej w dodatku poświęconym bitwie, niż “wola”. Jak już jesteśmy przy tłumaczeniach, to co oznaczają “Szkuci”? ang. Boatbuilders. Szukałem takiego słowa w słownikach i nigdzie go nie znalazłem. Może się czepiam, ale mam wrażenie, że od REDów oczekujemy trochę więcej niż od innych firm tworzących gry i chciałbym zobaczyć doszlifowane polskie nazwy.

Wraz z patchem 4.0 zostanie wprowadzona bardzo kontrowersyjna zmiana dotycząca umiejętności dowódców. Polegać to będzie na rozłączeniu zdolności liderów od ich modeli, czyli od jutra model dowódcy będzie mógł mieć przypisaną taką umiejętność, jaka będzie dostępna w danej frakcji. Dla przykładu nazwa zdolności Królowej Meve to Królewska Inspiracja i do tej pory tylko ona mogła jej używać. Natomiast od jutra każdy z dostępnych modeli w obrębie Królestw Północy będzie mógł użyj tej zdolności (np. Demawend). Co sądzę o tej zmianie? Że jest genialna. Naprawdę! Te wszystkie głosy, które słyszę, że to “zniszczy lore”, “zepsuje feeling z gry” czy inne pierdoły muszą sobie nie zdawać sprawy jak dużo swobody to daje. Po pierwsze nie trzeba będzie z każdym nowym modelem wymyślać nowej umiejętności i jej dodatkowo balansować (w końcu pogram modelem Brouvera pod swarm krasnoludów!). REDzi powiedzieli, że docelowo chcą by każdy lider posiadał trzy animacje Ataku, Obrony i Użycia Zdolności, dlatego nie kupują tych tłumaczeń: Brouver będzie rzucał czary (lol), niezgodne z lore. Będzie używał zdolności, która pozwoli mu zagrać ponownie kartę specjalną (np. Novigradzką Sprawiedliwość), a nie będzie rzucał czaru. Te smęcące osoby serio szukają problemu tam gdzie go nie ma. Jakoś do tej pory nie przeszkadzało wam granie w Gernichorze Geralta z Rivii czy jednostek Dzikiego Gonu. Co nieco mniej przekonany jestem do tego, żeby Eredin używał zdolności już wspomnianej wcześniej Gernichory i tworzył Owoce Gernichory, ale liczę, że i to REDzi rozwiążą w sposób równie błyskotliwy. Co zresztą nie musi być problemem, bo pamiętajmy, że to będzie tylko i wyłącznie wybór graczy czy zechcą tak grać. Jak gracze będą chcieli grać “lorowo” to problem płaczków zniknie, a jak wiemy wielu Gwintowników gra właśnie dla lore. Dlatego uważam, że takich akcji nie będzie, może poza paroma zwyrodnialcami.

Ostatnim wątkiem, który omówię z mojej perspektywy, jest częstotliwość wydawania dodatków. Z jednej strony widać, że ekipa Gwinta ma problemy z wyrobieniem się ze wszystkim (khem, wersje premium kart), z drugiej jeśli Gwint ma się rozwinąć musi zacząć na tyle na siebie zarabiać, żeby opłacało się zatrudnić więcej ludzi do pracy nad projektem. Dlatego myślę  że nie ma co narzekać na częstotliwość dodatków, bo najważniejsza rzecz, rozgrywka sama w sobie, jest na najwyższym poziomie. Mamy również dzięki temu co robić w grze, a meta doświadcza ciągłych zmian.

Moje odczucia co do dodatku są bardzo pozytywne. W końcu najistotniejsza rzeczą w karciankach są karty i ich mechaniki, a im nie mam nic do zarzucenia. Cała reszta, czyli problemy z preorderem, brak wszystkich kart premium w dniu premiery czy kontrowersyjne tłumaczenia, są to rzeczy mało istotne. Oczywiście, jeżeli REDZI chcą jakkolwiek konkurować z MTGA czy HSem to nie mogą sobie pozwolić na takie niedociągnięcia, bo ludzie lubią się czepiać pierdół, co przekłada się na różnorakie biadolenie na forach i może odstraszyć potencjalnych graczy od spróbowania ich produktu.

Żelazna Wola to z pewnością nieostatni dodatek do GWINTA w końcu REDZI szykują się do premiery na mobilnych urządzeniach, najpierw na iOS (przypominam 29 października), a w niedalekiej przyszłości na Androida. Trochę liczę na to, że wtedy również ruszy intensywniejsza kampania reklamowa. Po następnych dodatkach, oprócz tego co napisałem wcześniej, chciałbym zobaczyć więcej kart wspomagających aktualnie istniejące archetypy jak Zemsta Potworów czy Ruchliwość Scoia’tael. Starczy już nowych mechanik. GWINT w tej chwili stał się najbardziej kompleksowy w historii i myślę  że to dobry moment na rozbudowywanie tego co mamy, zamiast pchać się w nowe rejony. Szczególnie, że nowi gracze którzy napłyną razem z premierami na urządzenia mobilne, mogą mieć problem już teraz ze zrozumieniem GWINTA. Zresztą, new player experience, to kolejny temat do omówienia, ale myślę, że o tym sobie pogadam innym razem.

Pozdrawiam, Veruis!

3 odpowiedzi do “Żelazna Wola – pierwsze wrażenia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *